Okazało się, że fraza "opowiadania erotyczne+rodzeństwo" nie jest jednorazowym występkiem. Spora ilość prawdziwych zboczków i wykolejeńców tu trafia, wpisując wspomniane trzy słowa. Nie rozumiem i rozumieć nie chcę, aczkolwiek postanowiłem, że napiszę opowiadanie erotyczne, w którym wystąpi rodzeństwo, niekoniecznie z motywem kazirodczym. Specjalnie dla was! Ołjea.
No to zaczynamy, tylko pamiętajcie zboczeńcy i koniobijcy, że to fikcja.
- Pierdolę! - pomyślałem i wyszedłem.
Zgraja uzbrojonych w krawaty (a kontekst jest taki: rzecz się dzieje na rozmowie kwalifikacyjnej. krawat staje się zatem orężem pretendentów, dlatego "uzbrojeni") frajerów nie będzie psuć mi nastroju! Zresztą i tak byłem spalony - moje wykształcenie to Absolutorium z Dziennikarstwa, a i doświadczenia w telemarketingu nie mam. Wyszedłem i pierwsze gdzie skierowałem swoją leniwą dupę to dresiarska knajpa "W112". Lubię ją. Wódka sympatycznie zimna, ponadto kręci mnie znudzony i zblazowany wyraz twarzy niewysokiej barmanki z kolczykiem w języku.
Zamówiłem dwie lufy i podwójną wódkę ze szłepsem cytrynowym. Wychyliłem rychło lufy przy barze i poszedłem na przytulną antresolę, gdzie siedziała jedynie jakaś irytująca para, kilku dresów i dwie całkiem przyjemne dupeczki.
Usiadłem po przekątnej dresów, bo jak to mówią przezorny zawsze zabezpieczony.
W tle przygrywała najnowsza szakira, dupeczki chichotały, parka się obłapiała, a dresy kurwowali sympatycznie. Magiczny klimat - pomyślałem i zaaplikowałem sobie trochę wódżitsu, mając w głowie tańczącą wilkołaczkę szakirę.
Jedna z dziewcząt wzięła maleńki łyczek piweczka. Zostawiając ponad połowę, ucałowała koleżankę, zachichotała i poszła profilować wersalkę, ze swoim chłopcem, z którym planuje szafę i boazerię.
Drugie dziewczę, choć zdawać by się mogło, że również się ulotni, siedziało i kurewsko długo sączyła swoją porcje sików. Kiedy skończyła, zabrała się nieudolnie za browar koleżanki. Po każdym łyku się krzywiła, ale piła coraz szybciej i coraz więcej. Wyglądała jakby chciała się sponiewierać, ale nie wiedziała jak.
Jarała jakieś tam popularne szlugi, w sposób całkiem sympatyczny. Nadgarstek współdziałał z palcem wskazującym i środkowym w sposób naturalny, nie nazbyt zmanierowany, co mnie urzekło. Bo nie lubię dziewcząt noszących okulary zerówki i jarających fajki zerówki.
Bawiła się komórką, paczką fajek, zapałkami i pomadką jak klockami. Układała jedno na drugim w jak najtrudniejszej konfiguracji, niweczyła dzieło i zaczynała od nowa.
Przyszedłem tu żeby się upierdolić, zeszmacić i względnie usatysfakcjonowanym do domu wrócić, ale samotne dziewczę w knajpie dla potencjalnych recydywistów to okazja na ciekawą znajomość - pomyślałem po samczu.
Podchodzę więc i zagajam:
- jeżeli chcesz się porządnie sponiewierać i w miarę bezboleśnie przeżyć poranek, rób to co ja. aha, odstaw szlugi.
Nie czekając na ripostę panienki, poszedłem po kolejny sprawdzony zestaw do baru:
- dwie lufy i potrójna wódka ze szłepsem - grzecznie poprosiłem
- dwie lufy i potrójna wódka ze szłepsem - po chwili usłyszałem z za pleców ...
Okazało się, że dziewczę wzięło sobie do serca poradę doświadczonego alkoholika.
Pierwszy kieliszek wziąłem klasycznie, na szybko i bez gry wstępnej, drugiemu poświęciłem trochę więcej uwagi. Dziewczę uczyniło dokładnie tak samo, i o dziwo całkiem sprawnie jej to poszło. Widać lubiła ten sport, a piwo było pomyłką.
Wróciłem na swoje miejsce i obserwowałem dziewczę, które obserwowało mnie.
Po jakimś czasie podszedłem i oznajmiłem przekonująco:
- czas na nas. dokończymy u mnie ...
Dziewczę wzięło ostatni łyk, ubrało się i wyszło ze mną. Po drodze kupiliśmy trochę alkoholu w nocnym ...
Wszystko skończyło się ostrym jak brzytwa seksem. --> tu wątek erotyczny.
aha ... okazało się, że dziewczę ma na imię Marta i ma rodzeństwo --> tu motyw rodzeństwa.
zadowoleni?
tak? to może ktoś mi powie dlaczego wpisujecie w googlach "opowiadania erotyczne+rodzeństwo"?
dzięki, cześć czołem.